• Wpisów: 274
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 19:33
  • Licznik odwiedzin: 18 116 / 1576 dni
 
hairlovelo
 
Zawsze jak robię comiesięczne podsumowanie myślę: rany, niewiarygodne, że już minął miesiąc. Tym razem czas przeleciał, zdaje się, jeszcze szybciej.

Kosmetyki z maja:
-mycie: czarna nalewka Bania Agafii,
-odzywka/maska: Bioetika IV maska z proteinami, Kallos HairBotox (również z proteinami),
-końcówki: serum Marion
-olej: makadamia,
-awaryjnie puder Babydream, czerwona glinka,
-maska wszystko i nic z amlą od dwóch tygodni niestosowana.
IMAG0013.jpg
To są wszystkie kosmetyki do włosów (oprócz awaryjnych), które aktualnie stosuje. Jest to jeszcze szampon Yves Rocher, którym myje szczotkę z włosia dzika.

Nuda goniona nudą. To jest dopiero minimalistyczna pielęgnacja. Czasem naolejuje włosy, dwukrotnie myje szamponem i wymienione wyżej maski nakładam zamiennie, na końcu zabezpieczam końcówki. Tak to wygląda ostatnimi czasy.

Ostatnio bywa, że mam większe trudności z rozczesaniem włosów, brakuje mi maski wszystko i nic. Oprócz tego zdaje sobie sprawę już kupę czasu nie byłam u fryzjera i pewnie ten stan na razie się nie zmieni. Chyba wole zainwestować w nowe nożyczki niż iść to nieznanego fryzjera i ryzykować.

Zakupoholizm:
-zużyte: keratyna hydrolizowana, olej avocado (saszetka 10 ml wylądowała w maśle do ciała Cien dzięki czemu jeszcze bardziej go lubię), szampon EvaNatureStyle;
-nabyte: szampon i odżywka NaturaSiberica, odzywka czarna rzepa HairCare Farmona.

No dobra, zaczynam znowu szaleć przyznaje się. Nie wygląda to jeszcze źle, w końcu jest na równi. Z tym, że wczoraj zamówiłam 4 kolejne szampony (ale w tym jeden tylko 100 ml). Na swoją obronę mam to, że szampony to faktycznie kosmetyki które zużywam szybko (nie żałuję sobie przy dwukrotnym myciu co drugi dzień), a na dodatek dzielę się szamponami z partnerem (myje codziennie, jeden raz), przez co schodzi jeszcze szybciej.  

Tak natomiast prezentują się wszystkie kosmetyki, które aktualnie stosuje po przeprowadzce:
IMAG0008.jpg
Od lewej:
-peeling drobnoziarnisty Purederm: użyłam na razie raz, jest dosyć dziwnie tłusty i trochę ciężko się go rozprowadza, dlatego mam mieszane uczucia i jakoś po niego nie sięgam (peelingi nigdy nie były mi niezbędne),
-masło Cien: dobre masło w dobre cenie: nawilża dobrze ale efekt utrzymuje się tylko do kolejnego mycia, ładnie pachnie i się wchłania, po dodaniu oleju awokado jego działanie nawilżające jest zdecydowanie lepsze, zatem warto spróbować,
-krem Isana oliwkowy: stosuje do demakijażu i sprawdza się super, zwykły krem a rozpuszcza tusz do rzęs,
-pomadka z rumiankiem Alterra: dobrze spisuje się jako odżywka do rzęs i brwi,
-mleczko-nektar Tołpa i żel z aloesu: razem bo nakładam je na noc (najpierw żel) i duet ten bardzo mi sprzyja, przykrych niespodzianek mało i rzadko, a gdy potrzebuje większego nawilżenia po prostu nakładam grubsza warstwę, takie to proste,
-serum do 35 lat Receptury Babuszki Agafii: nazwałabym je raczej rzadki krem do twarzy ale nie jest to wada, dosyć szybko się wchłania, nie pozostawia "tępej" warstwy jak zwykłe kremy nawet na dzień, nawilża wystarczająco, a twarz mniej się błyszczy, chociaż cud to nie jest ale za 10 zł to w sumie jest bardzo dobrze,
-reszta doczeka się recenzji.
IMAG0016.jpg
No i pozostałe, które czekają na swoją kolej. Keratynę w małej buteleczce właśnie zużyłam, z resztą chyba już nie pójdzie tak łatwo.
IMAG0020.jpg
We wcześniejszym poście prezentowałam nowe zdobycze do włosów, teraz prezentuje zdobycze do maijażu. Właściwie coś mnie pokusiło, żeby zawitać do TK Maxx, chyba tęsknota, bo dawno tam nie byłam. Zazwyczaj wchodzę i wychodzę, ale lubię pogapić co mają na półce bo kosmetyki mają ciekawe. Traf chciał, że chyba trafiłam na dostawę bo było dużo i różnorodnie (nawet nie zagłębiałam się w kosmetyki do włosów, rzuciłam okiem ale oprócz jednej czy dwóch odzywek nic nowego i fajnego nie widziałam). Upolowałam za to dwie palety do makijażu oczy od Technic (czy jakoś tak). Czaiłam się również na zestaw od CK ale stwierdziłam, że bronzera nie używam, a błyszczyków w słoiczku tym bardziej (chyba, że miały by super pigment o czym nie wiedziałam a nie ryzykowałam). Światło dzienne dobrze odwzorowuje odcienie.  
IMAG0024.jpg
Cena: każda po 12,99 zł.
Z ciekawszych oprócz zestawów Ck za ok 25 zł, widziałam neonową paletkę W7, zestaw 3w1 też W7, mniejsze ich paletki do malowania oczu, cienie Revlon (chyba purpurowe), zestaw W7 3w1 + paletka smoky eyes (szara). Także dla każdego coś miłego.
IMAG0003.jpg
A na koniec kwiatek z Biedronki, tak mi się spodobał, że nie mogłam go sobie odpuścić. Brakowało mi kwiatów, teraz jest lepiej.

Macie swoją opinię na któryś z powyższych kosmetyków albo upolowaliście ostatnio coś fajnego? :)
IMAG0003.jpg

Nie możesz dodać komentarza.