• Wpisów: 274
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 19:33
  • Licznik odwiedzin: 18 116 / 1576 dni
 
hairlovelo
 
Ja zwykle co miesiąc przyszedł czas na krótki, a przynajmniej szybkie podsumowanie.

W zeszłym miesiącu pisałam, że włosy przestały nagle wypadać. Doszłam do wniosku, że winowajcą był mróz przy braku czapki, to jednak nadal mnie do niej nie przekonuje.
Również w kwietniu włosy zazwyczaj wypadały w minimalnych ilościach przy myciu (czasem wypadło dosłownie kilka włosów więcej kiedy przez całe dwa dni i noc były związane i nie rozpuszczałam ich przed myciem). Kompilacja: brak mrozów i odpowiedni szampon (podany niżej) jest dla mnie idealna.

Kosmetyki z kwietnia:
-mycie: szampon Eva Nature Style tataro-chmielowy,
-odzywka: Nivea Long Repair,
-maski: Planeta Organica ajurwedyjska złota, Kallos Hair Botox,
-końcówki: serum Marion.
Przed myciem:
-olej: Vatika o. kokosowy z ziołami,
-domowa maseczka (mniej więcej raz w tygodniu): maska Biovax do wł. ciemnych (bez silikonów), Amla od Hesh, o. kokosowym, keratyną hydrolizowaną, opcjonalnie: o. eteryczne, gliceryna,
-w sytuacjach awaryjnych czerwona glinka lub rzadziej puder Babydream w roli suchego szamponu.

Porównując z kwietniem to strasznie wieje nudą. To fakt nie wiele się zmienia. Wcierki i płukanki czekają na lepsze czasy. Uważam, że obecna pielęgnacja bardzo mi odpowiada, a jeszcze bardziej włosom. Uzywam zwykłego, ziołowego szamponu, który idealnie oczyszcza z zabrudzeń i chociaż nie jest najbardziej delikatny dla włosów dzięki swojej oczyszczającej mocy, to częste olejowanie rekompensuje jego siłę.

Podsumowując:
+włosy nie wypadają, są odżywione, a co najważniejsze nie są oklapnięte,
-nadal szybko się przetłuszczają (chociaż troszkę mniej), końcówki nadal maja predyspozycje do rozdwajania.  

Zakupoholizm:
-nabyte: NIC,
-zużyte: odzywka Nivea, maska Hesh Kalpi Tone (mam zamiar do niej wrócić). W koszu wylądowała mgiełka proteinowa Lactimilk ponieważ zważyła się jak mleko, a zapach był...no również jak zepsute mleko, co mnie trochę dziwi bo wcale nie leżała u mnie długo.
0/3!

Zużywanie dobrze mi idzie, ale już tęsknie żeby sobie coś kupić nowego do włosów. Ale muszę wytrzymać, jak zużyje to zaszaleje. xd
IMAG1563.jpg
Od lewej:
-maska Biovax do wł ciemnych: raczej średnio za nią przepadam dlatego zużywam w maseczkach gdzie spisuje się świetnie, solo jej działanie jest za słabe,
-maska Kallos: jak na razie jestem zadowolona, mimo silikonów nie obciąża,
-maska Planeta Organica: jestem nią zauroczona, mimo braków silikonu i naturalnego składu jej działanie jest intensywne a jednocześnie nie obciąża,
-szampon Eva: recenzja wkrótce (w skrócie uwielbiam, ale nie każdemu przypasuje ten rodzaj szamponów),
-olej Vatika: kolejny ulubieniec, ale co tu dużo więcej można napisać o oleju. Kokosa albo się lubi albo nie,
-keratyna hydrolizowana (małe, szare op.): dodaje do d-i-y maseczki, ale żeby zauważyła jakieś szczególne działanie to nie bardzo... moje włosy lubią proteiny a keratyna ich nie puszy mimo iż czasem wylewa mi się więcej niż kropelka dwie...
-serum Marion: przyzwoite serum na końcówki,
-glinka czerwona: dobrze komponuje się z moim kolorem włosów więc kiedy na szybko muszę odświeżyć włosy jest idealna,
-puder Babydream: czasem widzę, że następnego dnia moim włosom trochę  może brakować, wtedy przed pójściem spać stosuje go w niewielkich ilościach na skórę głowy. W ciągu nocy biały odcień zniknie a skóra się nie przetłuści,
-aktywator wzrostu Receptury Babuszki Agafii: zastępca szamponu Eva, jestem ciekawa jak się spisze.

To chyba wszystko, może w ciągu tych kilku dni uda mi się trochę nadrobić włosowymi wpisami, na pewno będzie recenzja.

Macie jakieś ulubione kosmetyki z kwietnia, nie koniecznie do włosów? ;)

Nie możesz dodać komentarza.