• Wpisów: 274
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 19:33
  • Licznik odwiedzin: 17 731 / 1514 dni
 
hairlovelo
 
Ta odżywka popełniła chyba jakiś rekord w kategorii najbardziej zalegający kosmetyk roku (a nawet zeszłego roku i jeszcze wcześniejszego). Z moich szacunków wynika, że już półtorej roku gości u mnie. teraz jej ilość sięga połowy fioletowej belki dolnej wiec mam nadzieje, że do końca roku ją zużyje.
IMAG1410.jpg
PAKOWNIE
czytelne, ale jakoś ta szata graficzna do mnie nie przemawia. Chyba typowa dla Nivea. Ale uwaga, seria do włosów przeszła ostatnio gruntowna zmianę opakowań, również ta odzywka (teraz: Odżywka do włosów Long Care & Repair). Jednocześnie zmianie uległ również skład ale w niewielkim stopniu.

ZAPACH
znowu typowy dla Nivea. On kojarzy mi się trochę z zapachem kosmetyków tej firmy stosowanych dobre kilka, kilkanaście lat temu. Czy ta firma zarezerwowała sobie pewne gamy zapachowe na wyłączność?

KONSYSTENCJA
gęsta, dosyć zbita, łatwo się rozprowadza. Nie jest najłatwiejsza do spłukania ale też nie jest najgorzej.
IMAG1413.jpg
WYDAJNOŚĆ
strasznie, strasznie i jeszcze raz strasznie wydajna. Używam jej od grudnia czyli jakieś 4 miesiące i boje się, że jeszcze kolejny miesiąc mi potowarzyszy. Rzadko kiedy używałam innego kosmetyku dla urozmaicenia po myciu.

DOSTĘPNOŚĆ
w sumie wszędzie, chociaż stare wersje pewnie już znikają w niepamięci.
IMAG1420.jpg
DZIAŁANIE
z założenia odzywka jest idealnie dopasowana do moich włosów: długich z końcówkami łatwo rozdwajającymi się. W konfrontacji rzeczywistość vs. obietnice producenta wychodzi następująca:
- nie wzmacnia włosów, nie nakładałam jej na skórę głowy bo źle mogło by się to skończyć; jeśli chodzi o wzmocnienie na długości to raczej działa jak każda odżywka,
- faktycznie ułatwia rozczesywanie ale ta odbudowa struktury to lekka przesada...
- jeśli chodzi o końcówki to spisała się tez średnio, na pewno ich nie zregenerowała, dzięki silikonom faktycznie lekko mogła zabezpieczać ale i tak problem rozdwajających się końcówek mnie nie opuścił, chociaż i tak nie jest to w jakiejś dużej skali (właściwie dotyczy określonych partii włosów).

Ogólnie ujmując: ułatwia rozczesywanie, odżywia i wygładza. Dla cienkich włosów może być za ciężka, czasem faktycznie miałam wrażenie że po regularnym stosowaniu przydałaby się przerwa. Bywało, że włosy były jakby za bardzo odżywione czyli smętne. Niemniej jest idealna na pogodę jessienno-zimową. Włosy są odporne na puszenie przez wiatr, zimno czy wilgoć (chociaż cudów nie oczekujmy). SKŁAD
IMAG1416.jpg
W nowej wersji przed keratyna dodano pantenol, a po lanoline (emolient). Przed olejkiem babassu dodano olej makadamia. Odzywka stała się zatem trochę bardziej emolientowa czyli nowa wersja tym bardziej była by dla mnie za ciężka. Warta wypróbowania przez włosy grube, zniszczone, spuszone, które lubią keratynę.

PODSUMOWUJĄC
odzywka działaniem dorównuje nie jednej maseczce, przy dłuższym stosowaniu może być za ciężka dla cienkich włosów. Odżywka wygładza i zabezpiecza przed zliczeniami dzięki silikonom, jednak nie odbudowuje magiczną mocą.

Próbowaliście tej odżywki lub któraś ze zmienionej wersji? :)

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego