• Wpisów: 274
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 19:33
  • Licznik odwiedzin: 20 115 / 2081 dni
 
hairlovelo
 
hairlovelo: Po długiej przerwie udało mi się chociaż odrobinę zapuścić paznokcie i z radością postanowiłam je pomalować. Spojrzycie na zdjęcie i powiecie "ale jak to zapuszczone, krótkie są!'. A no tak jest. Przy moim nieszczęsnym kształcie paznokci z powodzeniem mogę się cieszyć z tego co widać. Postanowiłam trochę się pobawić i wyszło tak:
IMAG0064.jpg
Wybaczcie skórki i pewne niedociągnięcia ale to moje drugie podejście do wzorków, pierwsze okazało się klapą. Zawsze wychodzę z założenia, że nawet jak coś pobrudzę wokół paznokcie to zejdzie "w praniu". Zamysł miałam na orientalny wzór ale wyszło bardziej świątecznie mam wrażenie. Ekipa:
IMAG0069.jpg
*odzywka Celia z olejkiem argonowym,
*Sally Hansen Xtreme (tak mocny, że odkręcany był cążkami),
*Astor Quick'n'GO,
*odż. Sally Hansen Miracle Cure.
Ale to nie wszystko. Wzorek, który uzyskałam zawdzięczam temu oto drobiazgowi:
paznokcie.jpg
czyli mini taśmie klejącej (nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa) do zdobienia paznokci. Dostępna jest w hurtowniach kosmetycznych, ja ją dostałam w AllePaznokcie w moim mieście, niestety sklep niedługo po tym zamknięto. Na szczęście mam jeszcze jedną hurtownie fryzjerską i tam też jest. Kosztuje nie więcej niż 4 zł.
Można bardzo szybko ozdobić nią paznokcie.
Ja nałożyłam odżywkę na paznokcie później zloty lakier. Kiedy paznokcie trochę podeschły poprzyklejałam paseczki i nałożyłam bordowy lakier. Po wyschnięciu odrywałam paseczki, użyłam jeszcze lakieru bezbarwnego jako utwardzacz i gotowe.
Ważne aby przed nałożeniem tasiemki i przed jej oderwaniem paznokcie były suche, a także dobrać taki utwardzać, który nie rozmazuje lakieru, co niestety często się zdarza.
Tasiemkę można też po prostu przykleić na pomalowanym paznokciu, dodatkowo zabezpieczyć utwardzaczem i tak ją zostawić.
Tasiemka tworzy, albo ułatwia, mnóstwo możliwości dlatego mam nadzieje, że moje paznokcie okażą się twarde, dosłownie, i będę mogła kombinować dalej.

Moje paznokcie przechodziły ostatnio kryzys, więc postanowiłam o nie lepiej zadbać.
IMAG0043.jpg
*Wiele razy słyszałam, że paznokci nie powinno się obcinać. Tylko pilniki, nigdy metalowe. Ale moje zawsze lepiej reagowały na nożyczki, natomiast spotkania z papierowymi pilnikami kończyły się tak samo: rozdwajaniem, mimo iż piłowałam w jedną stroną. Poza tym nie wyobrażam sobie piłować długich paznokci na zero, zajęło by mi to chyba cały tydzień.
Postanowiłam więc uzbroić się w nowe, ostre nożyczki do większych cięć i szklany pilniczek do wyrównywania. Oba dostałam po ok. 14/15 zł w Rossmannie. Musiałam, moje stare nożyczki są... no w nie najlepszym stanie ale nie dziwie im się gdyż często miały do czynienia nie tylko z paznokciami ale innymi rzeczami (w tym aluminium).
jeśli chodzi o pilniczek to chrzest już miał i jest ogromna różnica. Nie "zdziera" tak paznokci jak papierowy, a wyrównuje równie dobrze.

*Olejowanie paznokci: wlewam do miseczki na dno wybranego oleju i taplam paznokcie w nim przez ok. pół godziny. Najczęściej jest to Alterra chociaż ostatnio wypróbowałam do tego oleju z pestek winogron i też byłam zadowolona. Końcówki już na drugie dzień są bielsze, paznokcie mają naturalny połysk i powoli się wzmacniają. Regularne olejowanie wydłuża różową część paznokcia i na ten efekt czekam z największą niecierpliwością. Musze się zmobilizować do regularnego olejowania.
Olejek można też przelać w puste i oczyszczone opakowanie po lakierze ale ja niestety takim nie dysponuje.

Ponad to:
-nie obgryzanie paznokcie,
-drewniany patyczek do skórek,
-nie wyginanie paznokci i nie narażanie ich na jakieś hardcorowe spotkania z innymi przedmiotami,
i myślę, że nawet moje paznokcie pójdą w dobrą stronę.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego